2007/07/03
Moje starcie z World Of Warcraft, część V
Krótkie doniesienie z frontu WoW. Mój krasnolud ma już 7-my poziom, i poznał podstawy górnictwa, zielarstwa i wędkowania. Niestety, poznał też smak questa za trudnego dla pojedynczej postaci, tak że prawdopodobnie do jego realizacji przystąpi grupowo...
Obiecałem parę słów o instancjach. Zawsze w przypadku gier MMORPG istniał problem jak każdemu graczowi zapewnić rozrywkę i zaprezentować mu jakąś spójną linię fabularną tak aby nie przeszkadzał innym w realizacji tego samego fragmentu gry. Rozwiązaniem okazało się tworzenie instancji: niektóre lochy, walki z niektórymi bossami etc są kopiowane dla każdego gracza (lub grupy graczy) osobno - czyli, mówiąc językiem programowania obiektowego, powstaje ich instancja. Dzięki temu grupa graczy może sobie spokojnie ekslorować jakieś ruiny, zdobywać doświadczenie i artefakty, nie przeszkadzając innym, i nie robiąc wrażenia tłoku.
Obiecałem parę słów o instancjach. Zawsze w przypadku gier MMORPG istniał problem jak każdemu graczowi zapewnić rozrywkę i zaprezentować mu jakąś spójną linię fabularną tak aby nie przeszkadzał innym w realizacji tego samego fragmentu gry. Rozwiązaniem okazało się tworzenie instancji: niektóre lochy, walki z niektórymi bossami etc są kopiowane dla każdego gracza (lub grupy graczy) osobno - czyli, mówiąc językiem programowania obiektowego, powstaje ich instancja. Dzięki temu grupa graczy może sobie spokojnie ekslorować jakieś ruiny, zdobywać doświadczenie i artefakty, nie przeszkadzając innym, i nie robiąc wrażenia tłoku.
Etykiety: gry, mmorpg, recenzja, warcraft, world-of-warcraft
Komentarze:
Prześlij komentarz
