2007/07/08
Moje starcie z World Of Warcraft, część IX
Ponieważ skończył się darmowy okres próbny, czas na małe podsumowanie.
Myślę że domyślacie się już wniosku: gram dalej :-)
- Mój krasnolud w ciągu tych 10 dni urósł 10 poziomów. Przez ten czas grałem prawie idealnie 1,5h dziennie - z małymi odchyleniami w tę lub drugą stronę. To było moje główne kryterium - i myślę że jest to przyczyna dlaczego jest to w tej chwili największa gra MMORPG - po prostu trafia nie tylko do hardcorowców.
- Gra zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie od strony wizualnej i fabularnej. Nie przegina w żadną stronę: nie za łatwa, nie za trudna, bez zbędnego nadęcia ale i bez nadmiaru "jaj". Do tego wydarzenia w grze są po prostu ciekawe.
- Wizualnie prezentuje się czasami przepięknie - lot gryfem zapiera dech w piersiach. Każda rasa ma swój styl budynków i ubioru, każdy region wygląda inaczej.
- Społeczność online okazała się być (przynajmniej na serwerze PvE) bardzo przyjazna, oferująca pomoc, poradę gdzie znaleźć jakąś lokację etc.
- Mechanika gry jest tak skonstruowana że nagradza granie - odkrywanie, używanie, korzystanie z umiejętności. Jest przy tym na tyle bogata by zaskoczyć od czasu do czasu niewidzianym przedtem rodzajem misji lub urządzenia.
- Twórcom gry udało się dokonać, zdawałoby się, niemożliwego: radość z gry może czerpać nawet ktoś kto ma czas np. na 30 minut grania.
- Na razie jestem mocno początkujący: mam 11 poziom na możliwych 60 (70 po zainstalowaniu dodatku umożliwiającego również grę dwiema nowymi rasami i otwierającego nowe lokalizacje), ale na razie gra doskonale sprawdza się w grze solo - potraktowana jako przygodowo / RPG single player. Później się to pewnie zmieni - już natrafiam na questy które mają rekomendację do gry w grupie.
Myślę że domyślacie się już wniosku: gram dalej :-)
Etykiety: gry, mmorpg, recenzja, warcraft, world-of-warcraft
Komentarze:
Prześlij komentarz
